niedziela, 6 grudnia 2015

Mikolajki!

Tak jak obiecałam dodaję dziś kolejnego posta i mogę się Wam teraz pochwalić cudownymi zadaniami, które Monika mi wymyśliła. Na razie wszystkie były dość przyjemne, więc się nie obawiam, co będzie następnym razem, więc zaczynajmy. Oto moje pierwsze sześć dni grudnia!

1. W pierwszy dzień, czyli we wtorek moje zadanie brzmiało tak: " Świąteczna playlist'a ! "
Więc stworzyłam moją świąteczną playlistę, co prawda ma tylko dziewięć piosenek, lecz jest :)
Christmas playlist ^^

2. W drugi dzień musiałam namalować choinkę! Biorąc pod uwagę, że jeszcze byłam w domu, bo chorowałam to korzystając z wolnego czasu wzięłam się za rysowanie :) Muszę przyznać, że nigdy nie potrafiłam narysować symetrycznej choinki haha!

3. Trzeci dzień, w sumie dziś miałam bardzo przyjemne zadanie. Ozdabiałam goździkami pomarańcze, uwielbiam takie zajęcia :)

4. Kolejne cudowne zadanie po jakże koszmarnym dniu. Ogółem miałam dziś poprawić jedynkę z fizyki i coś nie poprawiłam. Kiepska ze mnie pani fizyk, ale na spacerek jak było w dzisiejszym zadaniu się udałam. Nawet porobiłam zakupy. :)


    

 

 5. Dzisiaj miałam zrobić świąteczne śniadanie. Cóż nie miałam pojęcia co zrobić, lecz akuratnie mama kupiła mi babeczkę z reniferkiem to zjadłam ją i popiłam ciepłym kakaem.

6. Mikołaj! Pomijając to, że dziś jestem chora i wszystko mnie boli to zadanie było cudowne wystarczyło ubrać sztuczną brodę i czapkę. Tak też zrobiłam i poszłam do kuzynów z prezentami na Mikołajki. Ich radość oraz uśmiechy były bezcenne! :)

Następny post z zadaniami dodam już za sześć dni, mianowicie 12 grudnia. Nadal wszystkich moich obserwujących zapraszam do takiej mini loterii, więcej informacji na końcu poprzedniego posta :)

czwartek, 3 grudnia 2015

To juz grudzien?!


 

Ciężko mi uwierzyć, że to już grudzień. Jeszcze nie dawno kończył mi się wakacje, a zaraz mija pierwszy semestr w szkole. Czas jednak bardzo szybko płynie, a ja robię się coraz starsza i starsza, hah :)
Lecz mniejsza z tym. Biorąc pod uwagę, że mamy już grudzień to trzeba pamiętać, że wnet są 
i święta Bożego Narodzenia! Czyli czas w roku, który wręcz uwielbiam. Ten klimat i atmosfera, świąteczne piosenki i cudowny wystrój. To się zdarza tylko raz w roku :)


W sumie w tym roku sama stworzyłam mój kalendarz adwentowy, moja mama mówi, że jestem za stara, 
a ja zawsze się z nią sprzeczam, przecież na takie oczekiwanie nie jest się za starym :) No, ale cóż dzięki niej zmotywowałam się, by samemu zrobić mój własny kalendarzyk. Na każdy dzień wymyślałam razem 
z przyjaciółką zadanie związane ze świętami, by miło spędzić ten czas. Sądzę, że to o wiele lepsze niż objadanie się czekoladkami, lecz nimi również bym nie pogardziła :)
Wszystkie zadania będę Wam pokazywała tutaj na blogu, lecz posty będę wrzucała nie tak od razu tylko co sześć dni, by nie robić zbytniego spamu. Co prawda troszkę za późno zaczęłam, lecz następny post, już
z zadankami, które miałam wykonać pokaże się już w niedzielę. I żeby nie było wątpliwości mi przyjaciółka wymyślała zadania, a ja jej, więc totalnie nie wiem co będę robić w kolejne dni :)


Dodatkowo biorąc pod uwagę, że święta zbliżają się bardzo szybko, a ja lubię sprawiać prezenty to mam dla Was niespodziankę. Co prawda nie mam dużo obserwatorów, lecz Wy czyli ta niespełna sześćdziesiątka mnie wciąż motywujecie i chciałabym choć części z was gorąco podziękować. W związku z tym spośród osób chętnych wylosowałabym trzy osoby, którym chciałabym wysłać kartkę świąteczną oraz drobny upominek. Mam nadzieję, że taki gest sprawi wam choć trochę radości.

Więc jeśli ktoś chciałby wziąć udział w losowaniu to wystarczy być moim obserwatorem, napisać, że bierze się udział i to tyle. Każdemu przydzielę numerek, a około osiemnastego grudnia wylosuję te osoby i się z nimi skontaktuję :)

sobota, 21 listopada 2015

Maraton Igrzysk!



Heej kochani! Jestem tak zmęczona jak dawno nie byłam. W sumie uważam, że przyczyna musi być jedna, mianowicie całonocny maraton filmowy. Wybrałam się dziś z przyjaciółką i jej siostrą na maraton Igrzysk Śmierci w Multikinie, zresztą tak jak w tamtym roku. Tyle, że tym razem był to już wszystkie części. Już od ponad pół roku nie mogłam doczekać się tego dnia, szczerze Wam powiem, że nie jestem zawiedziona :)
Z domu wyjechałyśmy już o godzinie dwudziestej pierwszej, żeby zdążyć, w końcu wszystko zaczynało się o dwudziestej drugiej, a miałyśmy trochę drogi. Na szczęście mój kochany brat nas zawiózł, takie to miłe.
Najpierw pokazane były pierwsze trzy części filmu, a następnie premiera długo oczekiwanego przeze mnie Kosogłosa część 2. Jak dla mnie film był cudowny i wszystkich zachęcam do obejrzenia! 

Znów sobie przypomniałam wszystkie smutne momenty, i najważniejsze był tam mój Sam Clafin, aktor grający Finnic'a, oraz Elizabeth Banks (Effie), którą również uwielbiam. Całość trwała do około ósmej, więc jak wróciłam do domu to tylko chwilka minęła, żebym udała się w stronę łóżka :) Byłam mega zmęczona i wstałam dopiero na obiad, ale było warto!
 
Wy byliście już na premierze? A może zastanawiacie się czy chcecie pójść? :)

sobota, 7 listopada 2015

Sesja Halloween

Witajcie, tak jak obiecywałam przychodzę do Was z moimi zdjęciami z 30 i 31 października. W końcu znalazłam trochę czasu by przenieść je z aparatu oraz obrobić. Trochę mi to zajęło, ale moim zdaniem naprawdę było warto. Zdjęcia mi się podobają zresztą tak jak wszystkie,które Kasia mi robi.

Pierwsza sesja jest z piątku, gdyż wtedy koleżanka zrobiła mi świetny makijaż.Była ona dość późno robiona, gdyż dopiero po dziesiątej, ale czego się nie robi, by mieć cudowną pamiątkę? Oczywiście nie są one jakieś specjalne, ale mi się bardzo podobają, zresztą nie tylko mi :)


To zdjęcie mam również czarno białe, lecz tutaj chciałam pokazać tę wersję :)



Druga sesja jest z soboty czyli właśnie z 31 października. Jest ona w gorszej jakości, ponieważ ją robiliśmy na dworze. Była wówczas świetna mgła i myślałyśmy, że uda się ją trafnie wykorzystać. Niestety  nie wyszło tak jak planowałyśmy, ale mimo wszystko zdjęcia są i chciałam się z Wami podzielić :)
Dwa z nich pokazują moje niedoskonałości, gdyż obok mnie stoi bratanica, która ma zaledwie jedenaście lat i jest dosłownie jak kościotrup i jest wysoka hah, ale co tam :)


 




To by było na tyle, jeśli chodzi o dzisiejszy post. Mam nadzieję, że zdjęcia się Wam choć trochę spodobają!



niedziela, 1 listopada 2015

Halloween


Hej kochani, w końcu weekend. Z niecierpliwością na niego czekałam, gdyż miało miejsce Halloween. Ja swoje zmagania z tym cudownym dniem zaczęłam już w piątek, ponieważ miałam imprezę ze znajomymi. Mianowicie przyszłam do przyjaciółki, ozdobiłyśmy mieszkanie oraz Monika zrobiła mi świetny makijaż. Jest w tym naprawdę dobra, w tamtym roku to również ona mi robiła makeup na Halloween. W końcu jak chce zostać wizażystką to niech się szkoli :) Sama rzecz jasna nie chciała mieć zmasakrowanej twarzy, więc ja nie mogłam jej zrobić. Wyszło na to, że tylko ja 
w naszym gronie miałam jakiś efektowniejsze przebranie hah. W ten sam dzień po 23 udałam się jeszcze do mojej bratowej, która zawsze robi mi zdjęcia. Jak zwykle jestem mega zadowolona, zdjęcia mi się bardzo podobają :)


W sobotę, czyli właśnie 31 października odbyła się druga impreza, tyle, że tym razem w gronie rodziny. Wreszcie mogłam się wykazać, bo sama robiłam zarówno sobie makijaż jak i mojej bratanicy.  Trochę pracy w to włożyłam, ale musiało się udać, gdyż jak goście przyszli to nas nie poznali. :) Jeśli chodzi o wystrój to w tym roku jakoś się nad tym nie skupiłyśmy, najważniejszy był strój oraz potrawy, takie jak ciasto z lukrową dynią. Oczywiście przyszła również nasza kochana pani fotograf, z którą znów po dwudziestej trzeciej wyszliśmy na sesję. Tym razem odbyła się na dworze, bo byłą cudna mgła i dodawała zdjęciom uroku :)

Niestety zdjęcia pokaże dopiero w następnym poście, po prostu jeszcze nie podjęłam się ich obróbce oraz nie podeszłam po kartę by ściągnąć zdjęcia wczorajsze. 

Osobiście mogę stwierdzić, że to jedne z moich ulubionym przyjęć Halloween'owych!

A Wy jak spędziliście ten dzień? Bawicie się w przebieranki?

sobota, 24 października 2015

Haul!



Wreszcie przyszedł czas na jakiś haul zakupowy. No cóż chciałam go zrobić zdecydowanie wcześniej, gdyż już po wakacjach, lecz wyszło tak, że go nie zrobiłam. Tak też i bywa, ale tym razem wzięłam się w garść i pokażę wam co takiego kupiłam w tym miesiącu.  :)

Avon


Ostatnio złożyłam zamówienie w Avon. Zakupiłam cztery lakiery do paznokci, po prostu jak zobaczyłam, że są w katalogu to od razu chciałam je mieć. Dodatkowo trzy z nich są matowe, a od dawna takich szukałam. Jeśli chodzi o kolory to stawiałam na uniwersalizm mianowicie czerń, biel, granat i szary. Nie chciałam wymyślnych kolorów, wolałam takie które będą pasować do wielu stylizacji :) Jestem bardzo zadowolona, gdyż już pomalowałam nimi paznokcie, ponieważ szybko schną, długo się utrzymują oraz wspaniale wyglądają! Korzystając z okazji zamówiłam jeszcze zalotkę, którą również chciałam kiedyś zakupić.


Ubrania


W tym miesiącu tak jak już wspominałam w innym poście zakupiłam płaszcz z H&M. Długo szukałam jakiegoś cieplejszego odzienia na jesień. Cena była niewielka, ponieważ kosztował 150zł, a to naprawdę nie dużo. Materiał jest przyjemny w dotyku, oraz jest mi w nim ciepło, o co w sumie  najbardziej mi chodziło. Dodatkowo weszłam do sklepu Pepco, gdyż był w pobliżu, tam również zakupiłam co nie co. Mianowicie mojej kochanej bratanicy sprawiłam prezent w postaci jeansów w azteckie wzorki i uroczej misiowej bluzy. Jest bardzo mięciutka w dotyku. Ja natomiast kupiłam sobie równie miękki szal, oraz nie mogłam się powstrzymać od zakupu skarpetek z koronką. Na koniec z okazji zbliżającego się Halloween kupiła rajstopy w kości :)

Różności


Moim największym zakupem tego miesiąca jest laptop. Wcześniej cały czas posługiwałam się komputerem. Teraz mój komputer przejmuje mama, a ja wreszcie mam swój laptop. Strasznie długo zbierałam się by go zakupić, w końcu laptopy tanie nie są, ale w końcu się udało. W Home&You zakupiłam uroczą podkładkę z Mickey i Minnie :) A znów w Pepco kupiłam ramkę na zdjęcia. Bardzo mi się spodobała i od razu ją chciałam. :)

W następnym poście chciałabym zrobić Q&A, więc jeśli macie jakieś pytania możecie je zadać :)

niedziela, 18 października 2015

Co robic, by nie zwariowac?



Już minęła polowa kolejnego miesiąca, a ja mogę stwierdzić, że już mam dość nauki i szkoły. Niestety jakoś trzeba wytrzymać te dni, tylko jak? Myślałam nad tym długo i zaczęłam na spokojnie wcielać moje pomysły w życie. Dzięki temu nie siedzę cały czas nad książkami < tego to bym raczej nie wytrzymała >.
Po pierwsze zaczęłam robić wszystko systematycznie, w gimnazjum mój plan dnia wyglądał totalnie inaczej niż ten dzisiejszy. W liceum po powrocie ze szkoły siadam i poprawiam niektóre notatki 
i robię zadania, a następnie sprawdzam czy mam zapowiedziane na następnych dzień jakieś kartkówki. Jeśli takie mam to chwilkę sobie powtarzam, a następnie zostawiam wszystko i kładę się na łóżko. Następnie zamykam oczy i słucham muzyki. Taki odpoczynek daje mi dużo energii i można sie odprężyć :)
Oczywiście można też wyjść na spacer, lub do znajomych. To też da nam trochę motywacji i energii by jeszcze troszkę się pouczyć. Jak już wrócimy znów możemy powtórzyć materiał. Mi osobiście to pomaga. Nie można przecież cały czas siedzieć nad książkami! Zresztą ja preferuję wstawanie wcześnie i uczenie się rano. Jak mam na siódmą autobus to wstaję o piątej, by mieć godzinkę powtarzania. W ten sposób mam więcej czasu dla siebie w ciągu dnia! Rannym ptaszkom polecam właśnie taką opcję :)
Instagram ~ Anuux3  Snap ~bonjouridiots

Wy macie jakieś sposoby by nie oszaleć w ciągu roku szkolnego? 
Obserwujesz mojego bloga? Daj znać, na pewno się zrewanżuję! :)